![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
| strona główna | aktualności | historia | dane techniczne | bis kontra 126p | mój sprzęt | defekty | galeria | sklepy z częściami | cennik | porady | księga gości | zlot | ogłoszenia | ankieta | chat | forum | tuning | linki | o mnie | mapa |
| strona główna > porady > hak w Bisie |
| "Konstrukcja samochodu nie zezwala na holowanie przyczepy ze względu na przekroczenie dopuszczalnej nośności opon kół tylnych." Takie stwierdzenie można znaleźć w materiałach źródłowych dotyczących Bisa. Jednak gdy mamy potrzebę przewiezienia lodówki, trochę worków cementu, czy innych materiałów a dysponujemy przyczepą to pozostaje nam albo zmienić samochód albo wynająć transport. Stwierdzenie, że nie można ciągnąć przyczepy ze względu na "przekroczenie dopuszczalnej nośności opon" jest raczej mało przekonywujące. Gorzej gdyby napisano, że odpadnie pół tyłu Bisa. Ja ze swej strony chcę zapewnić, że hak przy Bisie mam od momentu kupna Bisa, tj. lipca 1999 roku i przez ten czas agregowałem go z przyczepą wielokrotnie, przewożąc nieraz i po 500 - 600 kg i nie stwierdziłem żadnych pęknięć karoserii (chodzi głównie o tylną belkę), ani nie wystrzeliła mi żadna z opon. Jedynym skutkiem było przyspieszone zużycie sprzęgła. Tak więc praktyka nie zawsze idzie w parze z teorią (a może odwrotnie). Dobra dość tego wstępu, przejdźmy do konkretów, a mianowicie jak przystosować Bisa do ciągnięcia przyczepy. Na wstępie trzeba zaznaczyć, że aby przystosować hak do Bisa (od Fiata 126p) trzeba będzie dysponować: spawarką, piłką do metalu, kowadłem, młotkiem ok. 1,5 kg i sporą chęcią i cierpliwością. Jeśli uda nam się to zgromadzić to możemy przystąpić do pracy. Na początek należy kupić (w większości sklepów motoryzacyjnych) hak do 126p. Najlepiej jeśli to będzie hak, którego dolne mocowanie składa się z dwóch rur rozwidlonych, mocowanych do wahaczy trójkątnych zawieszenia tylnego (patrz poniżej). ![]() Prace rozpoczynamy od demontażu zderzaka tylnego. Po jego zdemontowaniu, odkręcamy osłonę (dolny spojler - zasłaniający silnik), której niestety już nie założymy, gdyż przeszkadza przy mocowaniu haku. Następnie przystępujemy do modyfikacji samego haku. Poniżej zamieszczam pobieżne rysunki jak powinien wyglądać hak po jego modyfikacji. Oto algorytm postępowania: - odcięcie rur dolnych i ich skrócenie, - przyspawanie ich ponownie lecz pod kątem ok. 30 - 40 stopni, - lekkie podgięcie rur dolnych (zrobienie kołyski) ok. 3 - 5 stopni, - wyprofilowanie górnego mocowania haku. Widok z boku
![]() Widok z góry
![]() Widok z tyłu
![]() 1. rura dolnego mocowania,
2. górne mocowanie Nie ukrywam, że trzeba będzie go parę razy przymierzać, między innymi czy pasuje dobrze górne mocowanie (to przy zderzaku). Jeśli wszystko pasuje to możemy przystąpić do jego montażu. Zalecam podłożenie kawałków płytek gumowych w miejscu górnego mocowania haku i belki nadwozia, ograniczy to porysowanie lakieru oraz polepszy dopasowanie obu powierzchni. ![]() Po zmontowaniu przystępujemy do podłączenia instalacji elektrycznej haku. Jako źródło zasilania polecam lewą tylną lampę (właściwie jej kostkę). Jedynie kierunkowskaz prawy trzeba będzie zasilać z prawej lampy. Gdy już mamy wszystko gotowe pozostaje nam tylko pojechać na stację kontroli pojazdów w celu uzyskania pieczątki w dowodzie rejestracyjnym o treści: Pojazd przystosowany do ciągnięcia przyczepy. Przyjemność ta kosztowała w zeszłym roku ok. 25 zł. Jeśli to zrobimy możemy bez obaw ciągnąć przyczepy lekkie naszym biskiem. Powodzenia. |
aktualizacja Mon Jan 6 19:42:38 2003 |